W mediach trwa bezkrytyczna licytacja nazwisk na kolejnego selekcjonera reprezentacji narodowej. Zestawienia, procentowe szanse obliczone na podstawie “widzi-mi-się” redaktorów, barwne życiorysy. Pełne hipokryzji media dalej podsycają atmosferę a negocjacje z kolejnymi kandydatami bardziej mienią się jak dyskusja z katem na temat sposobu egzekucji.
Z całej plejady trenerskich geniuszów rodzimej szkoły trenerskiej najwyższe notowania pośród ludu ma Francisszek Smuda. Martwi mnie jednak to, że Smuda jest niestety mentalnie bardzo podobny do Beenhakkera:
- buta i arogancja
-przywiązanie do nazwisk - gra jednym składem(tylko czekać jak powoła Łapińskiego, Zająca i Bajora
)
-niereformowalne przywiązanie do jednej taktyki, brak zmian albo zmiany mocno kontrowersyjne
Patrząc na to zaczynam się martwić, czy taka zmiana ma sens. Smuda to trochę taki nasz Leo.
Innym pewniakiem wydaje się być ‘doktor’ Majewski. Jego kandydatura z pewnością dla kliki z PZPN wyda się wręcz idealna. Majewski to człowiek z ich środowiska, nie byłby nawet w połowie tak niezależny jak Smuda. O sukcesach w trenerskiej karierze Majewskiego też trudno cokolwiek powiedzieć(dwa razy PP raz Superpuchar z Amiką), zresztą historie o tym jak wybierał piłkarzom jakie mogą pić herbatki urosły już do rangi anegdot. Ostatnio zadebiutował jako trener kadry U-23 w wygranym meczu z Walią. Kandydat bardziej straszny niż śmieszny. Istnieje co prawda szansa, że, jeśli obejmie kadrę tymczasowo to wywalą go już po dwóch meczach.
Ostatni realny kandydat to według mnie Maciej Skorża. Człowiek, za którym osobiście nie przepadam a który wydaje mi się być zbyt inteligenty na dziadków z PZPN. Marne szanse.
Osobiście chciałbym Smudę, choć moja wiara w to, że coś się zmieni dawno się ulotniła. Tutaj potrzebna jest rewolucja i przebudowa systemu. Trener nic nie zmieni. Zresztą naszła mnie wczoraj taka refleksja:
Czy gdybyś miał do wyboru: Wywalić Beenhakkera czy cały PZPN co byś wybrał? Ja bez zastanowienia PZPN. A Ty?